Począwszy od Japonii, poprzez Chiny, aż po kraje północnej Afryki – wszędzie panują wprawdzie różne tradycje kulinarne, ale zarazem wszędzie jedzeniu towarzyszy filiżanka, czarka lub szklaneczka herbaty – czarnej lub zielonej, z dodatkami lub bez... Herbata może odświeżyć podniebienie pomiędzy posiłkami lub nawet pojedynczymi kęsami. Może być pomostem łączącym jedną gamę smaków z inną. Może zostać również – podobnie jak wino – połączona z wybranymi daniami, aby wzbogacić ich charakter, wydobyć niuanse smakowe i sprawić, że kulinarna podróż po naszym talerzu będzie jeszcze bardziej pasjonująca...
Łącząc w pary jedzenie i herbatę weźmy pod uwagę przede wszystkim smaki i aromaty tego, co na talerzu i w filiżance. Powąchajmy i spróbujmy – czy dominują nuty owocowe, ziołowe, czy korzenne? Czy charakter potrawy jest raczej orzechowy, czy może ziemisty? Przypomnijmy sobie też, co wrzuciliśmy do garnka – użyte przyprawy pomogą nam w poszukiwaniu najlepszej herbaty. Dobrze dobrane smaki powinny tworzyć harmonię albo… dysharmonię, bo ciekawe są kontrasty, a nawet sprzeczności, którym jednak musi przyświecać jeden cel – jedzenie i herbata nie powinny się wzajemnie znosić i zagłuszać, ale podkreślać swoje mocne strony, wydobywać niuanse, które być może w pojedynkę pozostałyby niezauważone.
Przykłady można by mnożyć poczynając od powszechnie znanych połączeń typu szarlotka z herbatą cynamonową czy też ciasto czekoladowe z naparem miętowym, aż po mniej oczywiste zestawienia rumianku z pieczenią, wieprzowiny z earl greyem, czy też prawdziwej białej herbaty z morelami lub słodkimi truskawkami. Przykłady można mnożyć, ale nie należy traktować ich jako gotowych rozwiązań – każdy z nas ma inne gusta, poszukuje innych doznań kulinarnych, dla każdego trochę co innego oznacza słowo „słodki”, „pikantny”, „mocny”. Warto próbować i czerpać z tych prób radość – ostatecznie nawet kulinarne wpadki bywają przecież pyszną… zabawą.
W „parowaniu” herbaty i jedzenia liczą się nie tylko smaki i aromaty, ale także faktura. Na przykład ciężka, wypełniająca usta, ziemista herbata czarna z nizinnych upraw (Dilmah Yata Watte) nie zgra się z zieloną sałatką o delikatnym dresingu – w tym przypadku lepiej sięgnąć po wysokogórską, jasną w barwie i smaku, lekką herbatę Dilmah Ran Watte charakteryzującą się owocowo-korzennymi nutami oraz ściągającą, wydłużoną końcówką. Natomiast klasyczna herbata cejlońska Dilmah Ceylon Supreme (lekko cierpka, gorzkawa, taninowa) znakomicie skontruje tłustą jagnięcinę – mocno wyczuwalne polifenole zneutralizują oleistość dania, a pełny smak naparu odzwierciedli ciężar mięsa. Jeśli dodatkowo potrawa okaże się pikantna, znakomicie sprawdzi się w jej towarzystwie herbata zielona oczyszczająca podniebienie i neutralizująca nadmierne bogactwo smaków.
Oto kilka podpowiedzi „na dobry początek”. Bez względu na to, czy się sprawdzą czy też nie – warto próbować dalej, już na własną rękę. Wszystkie zaprezentowane poniżej herbaty pochodzą z kolekcji Dilmah Exceptional, dostępnej między innymi w sklepie internetowym Dilmah.













