Wokół herbaty: Czy często pija Pan herbatę?
YU XINGYI: Oczywiście – codziennie! Jest ona nieodzownym elementem dnia codziennego każdego Chińczyka. Dla nas jest tym, czym kawa dla Europejczyków.
Jaką herbatę pije się w Ambasadzie?
Pijemy różnego rodzaju zielone herbaty sprowadzane specjalnie dla nas wprost z Chin. Słyszałem jednak, że w Warszawie można już kupić świeżą herbatę chińską. W ostatnich latach sprzedajemy jej do Polski coraz więcej, chociaż wciąż zbyt mało – na polskim rynku króluje zdaje się herbata indyjska. To, jaką pijemy herbatę, jest uzależnione od naszych przyzwyczajeń kulturowych, stanu zdrowia i klimatu. Moim zdaniem do oblicza Europy najlepiej pasuje herbata czarna. Herbatę zieloną proponuję podawać zawsze przed południem – pobudza emocje oraz jest bardzo zdrowa dla ducha i dla ciała. Czasem nie trzeba jej nawet pić – wystarczy wąchać. Proszę sprawdzić – aromat jaśminowej herbaty, którą właśnie pijemy, daje uczucie odświeżenia i poczucie obcowania z czystą naturą. Wieczorem natomiast nie polecam herbaty zielonej, ponieważ grozi nam bezsenność.
Czy istnieją chińskie tajniki przygotowywania naparu?
Zieloną herbatę trzeba „umyć”. Najpierw wodę o temperaturze 70-80°C wlewamy do herbaty, a później stopniowo, w miarę upijania, dolewamy do niej wodę. To właśnie nazywamy „myciem herbaty”. Jeśli zalejemy listki wrzątkiem, „popsujemy” herbatę – straci ona przede wszystkim swój aromat. Poza tym należy wąchać napar – w ten sposób herbata korzystnie wpłynie również na nasz umysł. Jeżeli chodzi o kulturę picia herbaty, to klasyczna ceremonia jest niezwykle skomplikowaną sztuką parzenia i degustacji – ważny w niej jest każdy gest: w jaki sposób się siedzi, pije, jak trzyma się czajniczek i filiżankę.
Jakimi dodatkami Chińczycy wzbogacają napar?
Żadnymi! Pijemy czystą herbatę. Wyróżniają się pod tym względem jedynie mniejszości etniczne zamieszkujące Chiny – np. Mandżurowie piją herbatę z mlekiem, a właściwie zalewają ją gotowanym mlekiem i dodają trochę soli. Natomiast mieszkańcy wysokich gór, gdzie ciśnienie zawsze jest niskie, piją herbatę z tłustym, oleistym mlekiem, przypominającym masło, otrzymywane od hodowanych tam Jaków.
Herbata chińska słynie ze swej różnorodności. W czym tkwi jej tajemnica?
Chiny to ogromny, zróżnicowany geograficznie kraj, produkujący bardzo wiele rodzajów herbaty – wszystko zależy od miejsca uprawy i klimatu, głównie temperatury. W północnych Chinach pije się głównie jaśminową herbatę, na południu natomiast, za Żółtą Rzeką, szczególną popularnością cieszy się czysta zielona herbata – tam po prostu jest cieplej.
Czy istnieją plantacje, z których herbaty nie można kupić? Krąży wiele legend o „tajemniczych ogrodach”…
No cóż, obecnie w Chinach funkcjonuje już gospodarka rynkowa, dlatego też ten, kto ma dużo pieniędzy, może kupić prawie wszystko. Z herbatą jest podobnie jak z drogim europejskim winem – można je zdobyć, płacąc za jedną butelkę fortunę. Są niektóre gatunki zielonej herbaty, której jest bardzo mało, ponieważ jest uprawiana w niewielkich ilościach. Jednakże dzięki nowoczesnej technologii, dowolne rodzaje herbat można dziś hodować w dotąd niespotykanych dla nich miejscach i ilościach. Nawet najbardziej elitarnych herbat jest zatem coraz więcej na rynku.
Herbata w naszych filiżankach jest już zdaje się „wymyta” do dna… Dziękujemy zatem za gościnę.






