Pierwsze plantacje
Źródła podają, że pierwszą plantację herbaty założyli na Cejlonie Holendrzy w XVII w., podczas okupacji wyspy. Jednakże dopiero z 1824 roku, a więc z okresu brytyjskiej kolonizacji pochodzą pierwsze dokumenty dotyczące uprawy herbaty na tych terenach.
Początkowo „uprawiano” zaledwie kilka krzewów przywiezionych z Chin, które rosły w nowozałożonym Królewskim Ogrodzie Botanicznym w Peradeniya, niedaleko Kandy. Sytuacja zmieniła się w roku 1839, kiedy rozpoczęto poważne badania nad wzrostem herbaty. Wiązało się to m.in. z dostawą sadzonek herbaty Assam, pochodzącej z ogrodu botanicznego w Kalkucie. W ciągu kolejnych kilku lat na wyspę przypłynęły setki sadzonek, z których część trafiła do herbacianej szkółki w Peradeniya, a resztę wysłano na wyżynę Nuwara Eliya, aby sprawdzić, jak rośliny zachowają się na dużych wysokościach. Pierwsza niewielka fabryka herbaty, będąca prywatnym przedsięwzięciem na małą skalę, rozpoczęła działalność w roku 1841. Sadzonki z Chin przywieźli wówczas pochodzący z Niemiec bracia Worms, którzy założyli plantację Rothschild. Pomimo tego, iż wysłane przez nich do Anglii próbki herbaty okazały się znakomitej jakości, to jednak z powodu braku wykwalifikowanych pracowników ich przedsięwzięcie upadło. Po nieudanym doświadczeniu z herbatą, bracia Worms skoncentrowali swoje wysiłki na uprawie kawy, gdyż był to okres boomu kawowego na Cejlonie.
Początki cejlońskiego przemysłu plantatorskiego datuje się na lata 30. XIX wieku, kiedy to miało miejsce zjawisko wzmożonej ekspansji plantatorów w głąb lądu, w kierunku wyżynnych terenów wyspy. Zapał i dynamika tych ruchów porównywana była często do słynnej kalifornijskiej gorączki złota. Ta szaleńcza aktywność związana była również z upadkiem brytyjskich plantacji kawy w zachodnich Indiach, w których w tym czasie zniesiono niewolnictwo.
Brytyjscy i inni spekulanci w nadziei na powtórzenie sukcesu z Indii, kupili na Cejlonie porośniętą dżunglą ziemię, którą następnie, przy wydatnej pomocy okolicznych mieszkańców, wykarczowali i założyli na niej plantacje kawy. Na początku nowi plantatorzy żyli w trudnych warunkach, mieszkając w prowizorycznych szałasach. Kiedy już jednak powstały pierwsze plantacje, wybudowali na nich wygodne, małe parterowe domki. Zaczęli też zatrudniać pracowników – emigrantów z Południowych Indii – którzy mieli zbierać owoce kawy. W ten właśnie sposób Brytyjczycy stworzyli „system uprawy”, w którym dominującą rolę odgrywali Tamilowie. Pomimo spadków cen i bankructw 1847 roku, przemysł wyspy rósł w siłę, osiągając swój największy wzrost w połowie lat 60. XIX w.
James Taylor
W tym okresie rozpoczęła się powolna ewolucja w przemyśle herbacianym Cejlonu. George Thwaites, nowy dyrektor Ogrodu Botanicznego w Peradeniya, przekonał cejloński rząd, że uprawa herbaty może stać się bardzo opłacalna i otrzymał nasiona herbaty Assam. Nasiona te przekazał następnie Jamesowi Taylorowi, uznanemu szkockiemu plantatorowi kawy, aby ten oszacował ich wartość rynkową. Taylor uwielbiał eksperymenty – był np. pionierem uprawy drzewa cinchona, z którego pozyskiwano chininę, czyli lek na malarię. Był on wówczas zarządcą plantacji Loolecondera, na której w 1867 roku na powierzchni 20 akrów zasadził podarowaną mu herbatę. Chętnie korzystał z bezcennych rad, których udzielali mu dawni plantatorzy herbaty Assam, pracujący wówczas na Cejlonie. Taylor nie tylko jednak uczył się, jak hodować tę nową dla niego roślinę, ale nawet udoskonalił technikę zbioru, zalecając zrywanie „dwóch listków i pączka”.
Tym, co odróżniało Taylora od jego poprzedników, było jego zaangażowanie nie tylko w uprawianie herbaty na skalę handlową, ale również w proces jej mistrzowskiego przygotowania. Herbaciane liście przetwarzał na werandzie swojej chaty – na drewnianym stole były one odpowiednio, ręcznie skręcane, a następnie suszone w glinianym piecu. Efektem był wyśmienity napar sprzedawany w okręgu Kandy w cenie 1 rupii i piętnastu centów za porcję.
Taylor prowadził swoje eksperymenty w odpowiednim czasie, ponieważ w 1869 roku stwierdzono, że liście kawy zaatakowała zaraza. Przenikliwy George Thwaites już wówczas ostrzegał przed nadciągającą klęską, ale nikt nie traktował takich przepowiedni poważnie, aż do momentu, w którym zaraza zaczęła rozprzestrzeniać się z jednej plantacji na drugą, niszcząc uprawy i zmuszając plantatorów do porzucenia ogromnych połaci ziemi. Wielu z nich popadło niebawem w ruinę.
Herbaciany przewrót
Wkrótce plantatorzy doszli do wniosku, że to herbata może okazać się jedynym dla nich ratunkiem. Natychmiast też rozpoczął się proces przekierowania przemysłu. Jedni usuwali z pól martwe lub obumierające krzaki kawy i dopiero na tak oczyszczonym gruncie sadzili herbatę, inni zaś sadzili ją obok dotkniętej chorobą kawy, aby nie zmarnować resztek zbiorów.
Przejście od uprawy kawy do herbaty było stosunkowo łatwe, ponieważ na wyspie była odpowiednia ilość plantatorów oraz sprawnie działający system upraw. Dodatkowo wyspa dysponowała dobrze zorganizowaną infrastrukturą dróg i kolei, co zapewniało szybki transport surowca do portów załadunkowych.
W przeciwieństwie do kawy, rośliny sezonowej, herbata jest byliną i jej wyhodowanie jest bardziej skomplikowane, a samo prowadzenie plantacji wymaga większych nakładów pracy. Kiedy zatem przemysł herbaciany zaczął się rozwijać, pochodzący z południowych Indii nadzorcy wracali z Cejlonu do swoich rodzinnych wiosek w poszukiwaniu pracowników. Rodziny, które zdecydowały się na podróż, nie zdawały sobie sprawy, jak ciężka i niebezpieczna może się dla nich okazać. Wielu z nich umarło na statku w skutek chorób lub braku jedzenia, a tym, którzy przeżyli, przyszło żyć w przerażających często warunkach.
W tym przejściowym okresie wiele dawnych magazynów kawy zostało przerobionych na zakłady produkcji herbaty, a na nowszych plantacjach pojawiły się małe, budowane na zamówienie fabryki. W latach 80., wraz z rozprzestrzenianiem się obszaru objętego uprawą herbaty, niezbędne okazały się wielkie fabryki, zdolne objąć produkcją ogromne ilości herbacianych liści. Większość specjalistycznego sprzętu była produkowana w Anglii i transportowana na plantacje.
Duże nakłady finansowe niezbędne do budowy fabryk i zakupu maszyn, doprowadziły do załamania się rynkowej wartości plantacji.
Sir Thomas Lipton i inni
Sytuację tę wykorzystał Thomas Lipton – bogaty właściciel sieci sklepów spożywczych w Anglii. Przyjechał na Cejlon w 1890 roku, kupił kilka plantacji i w ciągu trzech tygodni stał się posiadaczem największych upraw na wyspie. Celem Liptona było wyeliminowanie pośredników i obniżenie tym samym cen herbaty w jego sklepach.
Odkąd rozpoczął swoją przygodę z herbatą, Lipton spędzał połowę roku na Cejlonie, czym zyskał sobie przydomek „Tea Tom” – herbacianego Toma. Zreorganizował on swoje plantacje, wprowadził liczne innowacje, takie jak np. system wagoników transportujących zebrane liście do fabryki. Lipton odegrał również bardzo istotną rolę w tworzeniu wizerunku Cejlonu jako herbacianej wyspy. To właśnie on stworzył pierwsze etykiety i spopularyzował równanie: CEYLON = HERBATA. W tym okresie sprzedaż i konsumpcja herbaty w Anglii zanotowały bardzo wysoki wzrost.
Inną wypromowaną na cejlońskiej herbacie marką była Mazawattee Ceylon Tea Company, której produkt był reklamowany na stacjach kolejowych w całej Anglii.
Herbaciany boom
Oczywiście handel herbatą w Anglii rozwijał się już wcześniej. Szybkie statki żaglowe zwane kliperami już od lat 40. XIX wieku zaopatrywały angielskie porty w chińską herbatę. Pierwszy transport paczek cejlońskiej herbaty został wysłany do Anglii na pokładzie Księcia Argyll w sierpniu 1875 roku. Przez kolejnych kilka lat coraz większe dostawy docierały do domu aukcyjnego Mincing Lane. W roku 1891 herbata cejlońska zdobyła rozgłos i osiągnęła bardzo wysokie ceny dzięki tak zwanym „Golden Tips”, czyli „Złotym Pączkom”.
Jednocześnie w latach 80. handel herbatą w Colombo rozwijał się niezwykle dynamicznie. Zapewniające obsługę plantatorom agencje handlowe, które istniały na wyspie od czasów boomu kawowego, teraz zajęły się herbatą i finansując zubożałych plantatorów stały się nieodłącznym elementem „herbacianego przewrotu”. Zarządzały one również zbiorami i opiekowały się plantacjami pod nieobecność ich właścicieli.
Szybko stało się jasne, że Colombo będzie musiało pójść w ślady Mincing Lane i rozpocząć sprzedaż na publicznych aukcjach. Pierwsza taka aukcja miała miejsce w 1883 roku. W ciągu następnych miesięcy odbywały się one coraz częściej, a w końcu zyskały taką rangę, że w 1884 roku powołano w Colombo pozostające pod auspicjami Cejlońskiej Izby Handlowej Towarzystwo Handlu Herbatą, którego celem było prowadzenie systematycznej sprzedaży.
W pierwszych 25 latach handlu herbatą przemysł Cejlonu osiągnął fenomenalny wzrost. Mark Twain, który odwiedził wyspę w 1896 roku, odnotował: „Uprawa herbaty to dziś na Cejlonie świetny interes – podobno przynosi nawet 40% zysku!”
W tym czasie człowiek, który był ojcem gospodarczego sukcesu herbaty, James Taylor, wciąż zarządzał plantacją Loolecondera, do którego to miejsca był bardzo przywiązany. Po kłótni z jej właścicielami, w kwietniu 1892 roku polecono mu wziąć urlop zdrowotny. Kiedy będący w jak najlepszym zdrowiu Taylor odmówił, zwolniono go. Nie opuścił jednak plantacji – zachorował na czerwonkę i w ciągu kilku dni zmarł. Jego grób znajduje się w Kandy.
Cejlońskie interesy
Plantatorzy cejlońscy mieli swoją własną organizację, utworzoną jeszcze w „epoce kawy”. Było to Towarzystwo Plantatorów, które dbało o promocję herbaty podczas wczesnych lat herbacianego przemysłu. Od 1880 roku cejlońska herbata zaczęła pojawiać się na głównych międzynarodowych wystawach i już w 1893 roku zanotowała ogromny sukces – na międzynarodowych targach w Chicago sprzedano ponad milion paczek!
Na przełomie XIX i XX wieku rynek herbaty w Anglii nie był już powiązany z Chinami, ale z Cejlonem, którego herbaciany przemysł wzbudzał ogromne zainteresowanie. Powstał nawet archetyp cejlońskiego plantatora, którego najlepszą ilustracją jest powieść i film pt.: „Elephant Walk” (Spacer słonia). Był on niezmiennie przedstawiany jako nieustępliwy, ciężko pracujący „twardziel”.
Wielki światowy kryzys ekonomiczny wczesnych lat 30. XX wieku przekonał plantatorów o potrzebie promocji cejlońskiej herbaty na dużą skalę. W 1932 roku powstało Cejlońskie Ministerstwo Propagandy, które prowadzić miało międzynarodową kampanię promocyjną. Jej częścią był zrealizowany na zamówienie Ministerstwa, a nakręcony przez najlepszy w Anglii zespół filmowy dokument prezentujący Rajską Wyspę – „Song of Ceylon” (Pieśń Cejlonu). Pomimo, iż film ten stworzył piękny portret wyspy i jej mieszkańców, to jednak o przemyśle herbacianym mówił bardzo niewiele. To okazało się mniej istotne, ponieważ film ten, do dziś uważany za jeden z najlepszych dokumentów wszechczasów, był regularnie wyświetlany, dając światu wyobrażenie o dalekim kraju.
Po odzyskaniu przez Cejlon niepodległości w 1948 roku, a szczególnie po wyborach w 1956 roku, liczba brytyjskich plantatorów gwałtownie zmalała, co dało samym Cejlończykom możliwość zaangażowania się w herbaciany interes i jednocześnie obciążyło ich odpowiedzialnością za jego dalszy rozwój.
Po odzyskaniu niepodległości polityka promocji cejlońskiej herbaty była kontynuowana. Między innymi w licznych stolicach świata utworzono herbaciane restauracje zwane Centrami Herbaty, z których najważniejsza była placówka londyńska, sprzedająca w swoim najlepszym okresie pół miliona filiżanek herbaty rocznie. Dodatkowy rozgłos zyskała ona, kiedy w 1962 roku odwiedziła ją królowa Elżbieta.
Charakterystyczny symbol lwa – znak jakości cejlońskiej herbaty – był kolejnym spektakularnym marketingowym sukcesem. Niestety sukces ten w rzeczywistości nie sprzyjał interesom cejlońskiej herbaty, zapewniając zyski obcym markom. To była epoka, w której niezliczona liczba marek pojawiających się na rynku, wykorzystywała symbol lwa, zapewniający im przychylność konsumentów i komercyjny sukces. Te właśnie firmy jako pierwsze porzuciły Cejlon w poszukiwaniu tańszej herbaty...
Sto lat minęło…
Lata 60. do dziś określane są mianem złotej ery cejlońskiego przemysłu herbacianego. W 1961 roku produkcja osiągnęła po raz pierwszy pułap 200 milionów kilogramów herbaty, aby do 1965 roku wzrosnąćo kolejnych 28 milionów. Cejlon pobił wówczas potrójny rekord – najwyższej w historii produkcji, największego eksportu, a jednocześnie pierwszej pozycji wśród światowych eksporterów. Te znakomite wiadomości nadeszły niemalże równo sto lat po tym, jak James Taylor zasadził tu swoje pierwsze sadzonki. Takie statystyki były doskonałym podsumowaniem, pierwszego, pełnego chwały i sławy stulecia cejlońskiej herbaty.









