„W czas wymiany demony i duchy się nie pokazywały, lecz tylko wystawiały towar razem z ceną. Kupcy płacili żądaną cenę i brali towar. Dzięki tym podróżom i pobytom kupców na tej wyspie, ludzie z różnych krajów dowiedzieli się, że ziemia ta jest tak przyjemna, toteż zaczęli tu tłumnie przybywać. Tak oto powstało wielkie królestwo.” (*).
Czy rzeczywiście w ten sposób powstało wielkie królestwo na wyspie Lanka (znanej też w starożytności jako Taprobane i Serendib, później, przede wszystkim w czasach kolonialnych, jako Cejlon, a obecnie – Sri Lanka), co do tego można mieć oczywiście wątpliwości. Pewne jest natomiast, że było to potężne królestwo. Burzliwe dzieje tego królestwa opowiada szczegółowo Mahavamsa (czyli Wielka Kronika), datująca jego początki na VI wiek p.n.e., a o jego potędze świadczą ruiny dawnych stolic: Anuradhapury, Polonnaruwy, Sigiriyi.
„Tłumne przybywanie ludzi z różnych krajów” ponownie i równie mocno wpłynęło na losy wyspy w drugiej połowie drugiego tysiąclecia naszej ery. Najpierw, w 1505 roku przybyli na wyspę Portugalczycy. Na Cejlonie nie było już wówczas jednego wielkiego królestwa, lecz trzy nieco mniejsze: królestwo Kotte na zachodnim wybrzeżu, królestwo Jaffna na północy i królestwo Kandy w centralnej części wyspy. 150 lat później nie było już na wyspie ani królestwa Kotte, ani królestwa Jaffna, ani… Portugalczyków. Zamiast nich pojawili się Holendrzy, którzy przejęli po Portugalii kontrolę nad wybrzeżami Cejlonu oraz permanentną wojnę z królestwem Kandy. Wojnę, którą wygrało ostatecznie … Imperium Brytyjskie – Brytyjczycy odebrali Cejlon Holandii w roku 1796, w 1815 podbili królestwo Kandy i objęli władzę nad całą wyspą. Niepodległość Cejlon odzyskał dopiero w 1948 roku, początkowo jako dominium brytyjskie, a od 1972 jako w pełni samodzielne państwo (wtedy też zmieniono nazwę wyspy na „Sri Lanka”).
Skąd tak wielkie zainteresowanie kolonistów małą wyspą na Oceanie Indyjskim? Odpowiedź znajdziecie w odcinku Słynne cejlońskie plantacje naszej Obrazkowej historii herbaty: chodziło oczywiście o… kokosy – przede wszystkim w znaczeniu „Bardzo Duże Pieniądze”. A na czym zarabiało się najlepiej w tamtych czasach? Oczywiście na przyprawach. Specjalnością Lanki zaś od wieków była jedna z najpopularniejszych na świecie przypraw: cynamon. I to właśnie cynamon zwabił na Cejlon potęgi kolonialne. A wraz z cynamonem potęgi te otrzymywały (w pakiecie) między innymi: kokosy (te prawdziwe), pieprz, kardamon, perły, kamienie szlachetne (m.in. słynne cejlońskie rubiny), no i słonie (a co za tym idzie – kość słoniową).
W przeciwieństwie do Portugalczyków, którzy zadowalali się eksploatacją zastanych bogactw, Holendrzy przyczynili się do rozwoju ekonomicznego wyspy – zakładali plantacje cynamonu, rozbudowali sieć kanałów i bardzo zaangażowali się w połów pereł. Ale prawdziwy boom gospodarczy rozpoczął się po przejęciu i zjednoczeniu wyspy przez Brytyjczyków. Ruszyła intensywna kolonizacja interioru – budowano drogi, kolej, karczowano dżunglę – wszystko to by błyskawicznie zamienić górzystą prowincję centralną w gigantyczną plantację rośliny, która w połowie XIX wieku stała się wizytówką Cejlonu – kawy.
A jak doszło do zmiany tej wizytówki, czyli zastąpienia kawy herbatą? O tym już wkrótce opowie nam nasza ulubiona filiżanka.
(*) Zapiski z krajów buddyjskich. Za wschodniej Dynastii Tsin mnich buddyjski Fa-hien (335-420) sam spisał wędrówki swej do Indii dzieje [w:] Zapiski z krajów buddyjskich, z języka chińskiego przełożyli Mieczysław J. Küstler i Genowefa Zduń, Wydawnictwo Akademickie Dialog, Warszawa 1997.









